LITWINI

Poranek na Suwalszczyźnie pachnie chlebem i sianem.

W sklepie „labas!” miesza się z „dzień dobry”, a starsza pani przy kasie dodaje: „Ačiū” — dziękuję. Granica państwa jest kilka–kilkanaście kilometrów stąd, ale prawdziwe pogranicze biegnie przez podwórka, kuchnie i pamięć. To tu, w Puńsku i okolicznych wsiach, mieszkają Litwini — mniejszość, która od pokoleń robi to, co najtrudniejsze: łączy, a nie dzieli.