BIAŁORUSINI

Poranek na Podlasiu pachnie dymem z pieca i chlebem prosto z piekarni. W wąskich uliczkach słychać: „Dobry dzień” i „Dzień dobry” – czasem z miękkim, śpiewnym akcentem. Nad miasteczkiem powoli wznosi się dźwięk cerkiewnych dzwonów, który miesza się z biciem kościelnych. Tu, przy samej wschodniej granicy, Białorusini żyją obok Polaków od setek lat – i choć granica państwowa jest blisko, granice kultury dawno się przeniknęły.